W lipcu otworzyliśmy sklep internetowy! Cudne obuwie
amerykańskiej marki Hades można wreszcie kupić na histerya.pl (co tłumaczy
trochę nazwę naszego bloga ).
Ale, ale! Zanim mogła nadejść ta chwila, upłynęło sporo
czasu, nerwów, zawalonych egzaminów, płaczących pand i jeszcze gorszych rzeczy.
Cały pomysł urodził nam się
gdzieś w listopadzie. Skąd się wziął? Z wielu przyczyn. Ch*jowe perspektywy pracy
po studiach, które skończyliśmy, bunt przeciw rodzicom, niechęć (a może nawet
strach) przed pracą na etacie, wreszcie chęć przeżycia przygody, odkrywania i tworzenia, zbudowania czegoś. A bezpośrednio,
dostrzeżenie i zrozumienie na czym polega bycie przedsiębiorczym.
„Zróbmy coś” – powtarzała A.
„Okej” – zgodził się R.
„Okej” – zgodził się R.
No i zrobili. Od listopada nasz
biznesplan zmieniał się i nabierał kształtu. Głównie pod wpływem czynników
zewnętrznych, bo pomysł od początku był zajebisty. Te czynniki to na przykład
instytucje zajmujące się funduszami unijnymi. Nie mamy dzianych rodziców, banki
żądają kosmicznych odsetek i oddania narządów wewnętrznych pod zastaw, a firma
się z niczego nie zrobi. Więc trzeba plany (jak by zajebistymi nie były)
obniżyć do poziomu unijnej i polskiej postkomunistycznej biurokracji.
Aczkolwiek nie daliśmy się i w końcu udało się znaleźć miłą instytucję, która
nam pomogła. Potem było już z górki, czego efekty możecie zobaczyć sami na
histerya.pl.
Cóż, cały proces zajął nam o
wiele więcej czasu niż nam się na początku wydawało, ale był niesamowitym
wyzwaniem i walką głównie z własnym Ja. Co dalej? To co do tej pory- ciężka
praca i dużo radochy.
A i R
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz